Przed państwem jeszcze jeden romans, a może zwykła powieść obyczajowa. Tym razem współczesne dzieje młodych ludzi. Trzydziestoletni kawaler, Adam Gonera, programista, po tragicznym rozstaniu się z narzeczoną dzień przed ślubem, postanawia jednak pojechać w podróż poślubną, ale sam. W ostatniej chwili oddaje jedno miejsce wczasowe w dalekim Maroko, a panna Anna również Gonera, studentka ostatniego roku logistyki po ciężkiej chorobie i operacji oponiaka, chce oderwać się od nadopiekuńczej rodzicielki wykupuje je jako last minute za pół ceny. Państwo Gonera spotykają się w Maroko, na progu apartamentu dla nowożeńców, bo biuro nie zdążyło rozdzielić oferty, a poza tym oni mają takie samo nazwisko. Uznali ich za małżeństwo i co dalej?
Kolejna książka „Przeklinam to miasto” jest w dwóch tomach, bo się rozkręciłam w wymyślaniu losów dzielnej Korduli, córki elbląskiego patrycjusza, a co za tym idzie rozpisałam. Na jeden tytuł za dużo i ciężko takie opasłe tomisko trzymać w rękach, a przecież czytanie ma być przyjemnością. Tematyka też jest odmienna, bo jak już mnie czytelnicy poznali lubię wyzwania.
Kolejna książka „Przeklinam to miasto” będzie w dwóch tomach, bo się rozkręciłam w wymyślaniu losów dzielnej Korduli, córki elbląskiego patrycjusza, a co za tym idzie rozpisałam. Na jeden tytuł za dużo i ciężko takie opasłe tomisko trzymać w rękach, a przecież czytanie ma być przyjemnością. Tematyka też będzie odmienna, bo jak już mnie czytelnicy poznali lubię wyzwania.
Po tragicznych wydarzeniach w rodzinnym domu Stefka, postanawia opuścić ojcowiznę i za poradą oraz z pomocą kuzynki wyjeżdża do Warszawy. Wystraszona natłokiem wydarzeń, tempem życia, ulicznym ruchem na dziko mieszka w jednym z najlepszych hoteli.
„Za moje krzywdy” jest współczesnym romansem kryminalnym, gdzie zabójstwa seryjnego mordercy przeplatają się z miłosnymi losami głównych osób. Akcja powieści rozgrywa się w Trójmieście, ale też w Łodzi, chociaż na krótko i fragmentarycznie.
„Po śmierci pani prababci został spory majątek w RPA. Babcia miała tam rodzinę, ale tak się złożyło, że wszyscy umarli przed jej zejściem i staruszka pisząc ostatni testament zobowiązała odpowiednich ludzi, za odpowiednią sumę do odnalezienia w Polsce swojej rodziny.
z domu Borkowska, z rodu Jasińskich po kądzieli. Urodziłam się pod znakiem Ryby w 1956 roku w Elblągu, gdzie mieszkałam do matury w 1975 roku, później przeniosłam się do Gdańska. Po ukończeniu Medycznego Studium Zawodowego pracowałam w Szkole Podstawowej nr 5 na Zaspie jako higienistka szkolna. Byłam zatrudniona w Urzędzie Statystycznym i przez dziewięć lat zarządzałam Halą Targową na gdańskiej Zaspie. Blisko piętnaście lat mieszkałam na kaszubskiej wsi, a obecnie znów przeniosłam się do Trójmiasta. Jestem szczęśliwą emerytką, piszę przeróżne romanse i zajmuję się marketingiem sieciowym Polskiego Kolagenu. Jako pisarka zadebiutowałam w styczniu 2010 roku.